środa, 7 listopada 2012

Zabytkowy zestaw



W ostatnim czasie trafił do nas do regulacji aparat Voigtländer. Stary mieszkowy aparat formatu 6x9.
Nie ma w tym nic szczególnego bo reanimujemy wiele zabytków, gdyby nie karteczka wewnątrz futerału.  Szczególna instrukcja obsługi i to w języku polskim. Sam papier budził szacunek, a notatki na nim umieszczone - po prostu ABC fotografii.


Proponuję porównać je z samym menu aparatu, który macie w domu, albo spróbować nim zrobić zdjęcie wg tej zabytkowej instrukcji.

Dzisiejsze instrukcje zawarte są najczęściej na wielu stronach pliku PDF, do których dostęp mamy tylko w domu, a szczerze mówiąc wielu a nas nawet do nich nie zagląda. Instrukcje nawet skrócone i tak są zbyt obszerne by mieć je przy sobie. 

Proponujemy wziąć przykład z tej, co prawda zabytkowej instrukcji, ale jakże celnej. Tylko ilu z nas ma taką wiedze żeby ją zastosować w praktyce??? Hmmmm




Pozostaje inwencja, polot i fantazja, czyli to co w fotografii najważniejsze.

Pozdrawiam, życzę sukcesów w radosnej twórczości obsługi aparatów.  rk

Zagadka

Do serwisu często przyjmujemy aparaty zanieczyszczone np. piaskiem. A tu ciekawostka - co to za robaczek ukrył się pod soczewką??? I to nie że bezpośrednio  pod soczewką, którą można wyjąć i go usunąć, lecz w zespolonym, nierozbieralnym bloku soczewek, wewnątrz, pomiędzy soczewkami.

Osoba, która poda nam nazwę owej istoty wygra darmowe czyszczenie matrycy w lustrzance cyfrowej :)  Czekamy na odpowiedzi. 

Pozdrawiam, kr


środa, 3 października 2012

Z aparatem dookoła Świata


Chcielibyśmy Państwu przedstawić wyjątkowy  aparat firmy OLYMPUS, model mju Tough-8010, który odbył samotny (wraz ze swoim właścicielem) rejs dookoła świata. Jego właścicielem jest kapitan Tomasz Cichocki, którego historią żyła cała Polska, szczególnie gdy utracono z nim kontakt w czasie owego rejsu. Finalnie okazało się że padł system łączności satelitarnej, przestało też działać ogrzewanie, wszelka elektryka... jedynym sprawnym sprzętem elektronicznym okazał się aparat!
Tomasz Cichocki, foto: kapitancichocki.pl
Gdy sprzęt fotograficzny trafił do naszego serwisu z dołączoną karteczką z opisem: „Aparat spadł na podłogę, a wcześniej objechał kawał drogi. Proszę o przejrzenie”- patrząc na jego stan i nasze doświadczenie z aparatami po zalaniu, byliśmy pewni że mamy do czynienia z „nieboszczykiem”, gotowi zasugerować klientowi zakup nowego... wcisnęliśmy przycisk ”ON”. Ku naszemu zdziwieniu aparat działa perfekcyjnie! Z zewnątrz jest totalnie skorodowany natomiast środek jest idealnie czysty. Poniżej kilka zdjęć ukazujących jego stan. Jedynym uszkodzeniem był zacinający się suwak pokrywki na baterie.

Bohater artykułu - OLYMPUS miu Tough-8010.


Po otworzeniu pokrywy komory baterii okazało się,
że styki w środku są czyste.
Na dowód że aparat działa, jedno ze zdjęć należących
do Pana kapitana Cichockiego pochodzące z aparatu.

Prawdopodobnie aparat może nie przeżyć kolejnej tak wyczerpującej wyprawy, jednak z pewnością można nim wykonać wiele udanych zdjęć na powierzchni. Ja się okazało, pomimo traumatycznych przeżyć, Pan Tomasz planuje kolejny rejs!  A co do kolejnego rejsu, mamy nadzieję, że firma OLYMPUS-Polska wesprze Pana Kapitana nowym np. TG-1  :)

Całą ekipą O.K! Serwis pozdrawiamy Pana kapitana, i życzymy mu stopy wody pod kilem i spełnienia swojej życiowej misji bez żadnych przeciwności losu :)

Jeżeli zainteresowała Was historia tego rejsu to więcej informacji  znajdziecie Państwo na stronie http://www.kapitancichocki.pl/ . Pozdrawiamy, rk i kr