wtorek, 26 stycznia 2016

Odpadające gumowe okleiny z Nikonów



Kolejny, seryjny problem w aparatach NIKON. Odpadające gumy uchwytów.


 
 Dosyć irytujący problem dla wszystkich użytkowników aparatów tej marki. Choć trzeba przyznać że dotyczy to nie tylko Nikonów, ale zdarza się również w aparatach i obiektywach  różnych producentów, gdzie na uchwytach stosuje się  tego typu okleiny poprawiające uchwyt.
Trzeba przyznać,  że mając w ręku nowy egzemplarz upragnionego sprzętu, dotyk poprzez te sympatyczne gumowe okleiny jest bardzo pewny i można powiedzieć „profesjonalny”.
Jednak z biegiem czasu i działania naszego potu na te elementy pewność ta maleje, a nawet trzymanie w ruchomym uchwycie  staje się niebezpieczne. Pierwsze nasze wrażenie i wniosek to: przyleić!
I tu niespodzianka,  nie da się przykleić !?! Dlaczego ta się dzieje? Otóż nasza gumowa okleina zmieniła wymiar, lekko powiększona jakby spuchnięta. I to drugie określenie jest właściwsze, guma spuchła. Przez to nie mieści się na swoim miejscu i siłą własnej sprężystości odrywa się od podłoża. Żaden klej nie jest w stanie utrzymać jej na miejscu. Na załączonych zdjęciach widać efekty samodzielnego klejenia gum do korpusu aparatu D300. Nie dość że nieskuteczne, to jeszcze klej połączył trwale elementy obudowy i w przypadku konieczności demontażu aparatu, np. przy wymianie migawki, może wręcz uniemożliwić naprawę. 






Niektórzy użytkownicy próbują używać klejów cyjano-akrylowych (Kropelka itp.) i początkowo odnoszą sukces, jednak bardzo krótkotrwały, natomiast specyfika tego kleju powoduje bardzo trwałe połączenie poszczególnych elementów korpusu aparatu.  Tego typu klejenie bardzo podnosi koszt naprawy sprzętu, ponadto nie są miłe dla technika je wykonującego.  Zdecydowanie odradzamy takie postępowanie.
 Fizjologiczne cechy różnych osób powodują że tempo tych zmian jest różne. Niektórzy użytkownicy zmieniają okleiny raz w roku, inni rzadziej, a pewnie są osoby którym problem ten się nie zdarza.

Jedynym sposobem na usunięcie problemu (niestety tylko do następnego razu) jest wymiana gumowych oklein na  nowe i przyklejenie ich, specjalnie do tego stosowanym żelem klejącym.




piątek, 30 stycznia 2015

Zasilacz plenerowy



Quantuum Quadralite 800 Powerpack to zasilacz akumulatorowy o wysokich parametrach technicznych, ergonomiczny, o dużej pojemności. Jest idealny do zasilania lamp studyjnych poza studiem, wszędzie tam, gdzie nie ma dostępu do sieci elektrycznej. 



Zasilacz Quantuum Quadralite 800 Powerpack wyposażony jest w akumulator Li-FePO4 o pojemności 12000mAh, który pozwoli na zasilenie lamp o łącznej mocy błysku 5000Ws. W pełni naładowany akumulator pozwoli na wykonanie około 150 błysków przy podłączeniu lamp o łącznej mocy 2000 Ws i około 500 błysków korzystając z lampy o mocy 600Ws. W trakcie pracy w plenerze nie korzystamy ze światła pilotującego, które wydajnie skraca czas pracy zasilacza.




Quantuum Quadralite 800 zapewnia stabilny dopływ energii elektrycznej do lamp i spełnia wysokie wymagania, jakim musi sprostać współpracując z nowoczesnymi lampami błyskowymi. 




Może zasilać lampy światła ciągłego i inne urządzenia elektryczne.
Cena urządzenia jak na tą wysoką jakość, bardzo przystępna, jedyne 2 870zł brutto

poniedziałek, 15 września 2014

Fotografia w podczerwieni



Fotografia w podczerwieni

Co jakiś czas zdarzają się w naszym serwisie zlecenia demontażu filtra IR-Cut. W jego miejsce montujemy filtr IR w odpowiedniej gęstości lub filtr z czystego szkła z anty refleksem.

widok na matryce z oryginalnym filtrem
Fabryczny filtr IR-Cut, odcina matrycy światło o długości fali 780nm czyli podczerwień. Ponieważ matryca „widzi” fale dłuższe nawet do 1100nm, tzn właśnie widmo w podczerwieni, producenci aparatów stosują filtry IR-Cut aby uzyskać prawidłowe odwzorowanie obrazu zgodne z tym, co widzimy naszymi oczyma, a one widzą światło od ok. 380 nm do 780 nm. 

filtr z lewej odcina fale IR filtr z prawej odcina fale widzialne

Przeróbka aparatu na podczerwień polega na podmianie filtra odcinającego światło IR na filtr odcinający światło widzialne.  Zaawansowani fotografowie podczerwieni stosują fitry IR o różnej wartości granicznej, montowaliśmy już filtry o gęstości 620nm, 680nm, 780nm. Te poniżej 780nm przepuszczają nieco światła widzialnego, uzyskujemy z takiej mieszanki ciekawe efekty. 

zdemontowane elementy matrycy
Montaż nowego filtra jest trudny ze względu na to, iż technik nie widzi przestrzeni pomiędzy matrycą a filtrem,  właśnie dlatego, że filtr IR odcina pasmo widzialne, dla naszych oczu jest czarny. A pod czarnym  szkiełkiem jest „ciemność”. Dlatego przy montażu trzeba zachować szczególne warunki czystości. 

matryca po zamontowaniu filtra IR 680nm
Efekty fotograficzne zależą od naszej kreatywności i umiejętności w post produkcji. Najprościej obrobić takie zdjęcie zamieniając je w plik czarno-biały. 


zdjęcia wykonane aparatem z filtrem IR-Cut i obok zdjęcia IR
Fotografując w plikach RAW możemy pobawić się bezstratnie w zabawę z kolorami, modyfikując je, mieszając itp. Wycinając poszczególne  kanały możemy kreować kolorystykę.



zdjęcia wykonane aparatem z filtrem IR-Cut i obok zdjęcia IR
 Dostępne na polskim rynku filtry IR niestety nie są pokryte anty refleksem, daje to przy fotografii pod światło ciekawe elekt tzw. Flary świetlnej.


Więcej na temat fotografii IR na stronie http://www.partner.olympus.pl/pasjonaci_jacek_kowalczyk.html

Pozdrawiam  Remigiusz

wtorek, 22 października 2013

Światłomierz w NIKON-ie F2



Kolejna  ciekawostka z naszego serwisu. Pryzmat z pomiarem światła do Aparatu Nikon F2. 
O tym kultowym, profesjonalnym body nie będę się rozpisywał, przypomnę tylko, że aparat jest całkowicie mechaniczny i taką konstrukcję ma również jego światłomierz, poza zasilaniem, wszystko jest mechaniczne.

NIKON F2 z założonym pryzmatem  DP-11 z pomiarem TTL

Już po zdjęciu okleiny i pokrywy górnej zaczynają nam się pokazywać tajemnicze dźwigienki.



widok od strony wizjera

sobota, 22 czerwca 2013

Palnik w systemowej lampie błyskowej ciąg dalszy...


Jakiś czas temu na blogu zaprezentowaliśmy Wam jak wygląda zużyty palnik. Pisaliśmy też, że bagatelizowanie pierwszych objawów złej pracy lampy może doprowadzić do poważnych skutków, od pęknięcia po eksplozję. 


Przedstawiamy kilka zdjęć lampy, w której pękł palnik i doszło do zwarcia w elektronice. Naprawa była naprawdę dosyć kosztowna...



głowica lampy, już z wierzchu widać jej destrukcję


Widoczna głowica i dyfuzor ze śladami zwarcia


Zniszczone wnętrze głowicy oraz palnika


Wypalona jedna z elektrod palnika

Widoczne miejsce przepięcia na płycie wyzwalania

Dlatego NIE BAGATELIZUJCIE pierwszych złych objawów w działaniu Waszego sprzętu foto. Im wcześniej sprzęt trafi do serwisu tym niższy koszt naprawy! :)

Pozdrawiam,

Karolina