poniedziałek, 15 lutego 2016
wtorek, 26 stycznia 2016
Odpadające gumowe okleiny z Nikonów
Kolejny, seryjny problem w aparatach NIKON. Odpadające gumy
uchwytów.
Dosyć irytujący problem dla wszystkich użytkowników aparatów tej marki. Choć trzeba przyznać że dotyczy to nie tylko Nikonów, ale zdarza się również w aparatach i obiektywach różnych producentów, gdzie na uchwytach stosuje się tego typu okleiny poprawiające uchwyt.
Dosyć irytujący problem dla wszystkich użytkowników aparatów tej marki. Choć trzeba przyznać że dotyczy to nie tylko Nikonów, ale zdarza się również w aparatach i obiektywach różnych producentów, gdzie na uchwytach stosuje się tego typu okleiny poprawiające uchwyt.
Trzeba przyznać, że
mając w ręku nowy egzemplarz upragnionego sprzętu, dotyk poprzez te sympatyczne
gumowe okleiny jest bardzo pewny i można powiedzieć „profesjonalny”.
Jednak z biegiem czasu i działania naszego potu na te
elementy pewność ta maleje, a nawet trzymanie w ruchomym uchwycie staje się niebezpieczne. Pierwsze nasze
wrażenie i wniosek to: przyleić!
I tu niespodzianka,
nie da się przykleić !?! Dlaczego ta się dzieje? Otóż nasza gumowa
okleina zmieniła wymiar, lekko powiększona jakby spuchnięta. I to drugie
określenie jest właściwsze, guma spuchła. Przez to nie mieści się na swoim
miejscu i siłą własnej sprężystości odrywa się od podłoża. Żaden klej nie jest
w stanie utrzymać jej na miejscu. Na załączonych zdjęciach widać efekty
samodzielnego klejenia gum do korpusu aparatu D300. Nie dość że nieskuteczne,
to jeszcze klej połączył trwale elementy obudowy i w przypadku konieczności
demontażu aparatu, np. przy wymianie migawki, może wręcz uniemożliwić naprawę.
Niektórzy użytkownicy próbują używać klejów
cyjano-akrylowych (Kropelka itp.) i początkowo odnoszą sukces, jednak bardzo
krótkotrwały, natomiast specyfika tego kleju powoduje bardzo trwałe połączenie
poszczególnych elementów korpusu aparatu.
Tego typu klejenie bardzo podnosi koszt naprawy sprzętu, ponadto nie są miłe
dla technika je wykonującego.
Zdecydowanie odradzamy takie postępowanie.
Fizjologiczne cechy różnych
osób powodują że tempo tych zmian jest różne. Niektórzy użytkownicy zmieniają
okleiny raz w roku, inni rzadziej, a pewnie są osoby którym problem ten się nie
zdarza.
wtorek, 19 stycznia 2016
piątek, 30 stycznia 2015
Zasilacz plenerowy
Quantuum Quadralite 800 Powerpack to zasilacz akumulatorowy o wysokich
parametrach technicznych, ergonomiczny, o dużej pojemności. Jest idealny do
zasilania lamp studyjnych poza studiem, wszędzie tam, gdzie nie ma dostępu do
sieci elektrycznej.
Zasilacz Quantuum
Quadralite 800 Powerpack wyposażony jest w akumulator Li-FePO4 o pojemności
12000mAh, który pozwoli na zasilenie lamp o łącznej mocy błysku 5000Ws. W pełni
naładowany akumulator pozwoli na wykonanie około 150 błysków przy podłączeniu
lamp o łącznej mocy 2000 Ws i około 500 błysków korzystając z lampy o mocy
600Ws. W trakcie pracy w plenerze nie korzystamy ze światła pilotującego, które
wydajnie skraca czas pracy zasilacza.
Quantuum
Quadralite 800 zapewnia stabilny dopływ energii elektrycznej do lamp i spełnia
wysokie wymagania, jakim musi sprostać współpracując z nowoczesnymi lampami
błyskowymi.
Może zasilać
lampy światła ciągłego i inne urządzenia elektryczne.
Cena
urządzenia jak na tą wysoką jakość, bardzo przystępna, jedyne 2 870zł
brutto
poniedziałek, 15 września 2014
Fotografia w podczerwieni
Fotografia w
podczerwieni
Co jakiś czas zdarzają się w naszym serwisie zlecenia
demontażu filtra IR-Cut. W jego miejsce montujemy filtr IR w odpowiedniej
gęstości lub filtr z czystego szkła z anty refleksem.
![]() |
| widok na matryce z oryginalnym filtrem |
Fabryczny filtr IR-Cut, odcina matrycy światło o długości
fali 780nm czyli podczerwień. Ponieważ matryca „widzi” fale dłuższe nawet do
1100nm, tzn właśnie widmo w podczerwieni, producenci aparatów stosują filtry
IR-Cut aby uzyskać prawidłowe odwzorowanie obrazu zgodne z tym, co widzimy
naszymi oczyma, a one widzą światło od ok. 380 nm do 780 nm.
![]() |
| filtr z lewej odcina fale IR filtr z prawej odcina fale widzialne |
Przeróbka aparatu na podczerwień polega na podmianie filtra
odcinającego światło IR na filtr odcinający światło widzialne. Zaawansowani fotografowie podczerwieni stosują
fitry IR o różnej wartości granicznej, montowaliśmy już filtry o gęstości
620nm, 680nm, 780nm. Te poniżej 780nm przepuszczają nieco światła widzialnego,
uzyskujemy z takiej mieszanki ciekawe efekty.
![]() |
| zdemontowane elementy matrycy |
Montaż nowego filtra jest trudny ze względu na to, iż
technik nie widzi przestrzeni pomiędzy matrycą a filtrem, właśnie dlatego, że filtr IR odcina pasmo
widzialne, dla naszych oczu jest czarny. A pod czarnym szkiełkiem jest „ciemność”. Dlatego przy
montażu trzeba zachować szczególne warunki czystości.
![]() |
| matryca po zamontowaniu filtra IR 680nm |
Efekty fotograficzne zależą od naszej kreatywności i
umiejętności w post produkcji. Najprościej obrobić takie zdjęcie zamieniając je
w plik czarno-biały.
![]() |
| zdjęcia wykonane aparatem z filtrem IR-Cut i obok zdjęcia IR |
Fotografując w plikach RAW możemy pobawić się bezstratnie w
zabawę z kolorami, modyfikując je, mieszając itp. Wycinając poszczególne kanały możemy kreować kolorystykę.
![]() |
| zdjęcia wykonane aparatem z filtrem IR-Cut i obok zdjęcia IR |
Dostępne na polskim rynku filtry IR niestety nie są pokryte
anty refleksem, daje to przy fotografii pod światło ciekawe elekt tzw. Flary
świetlnej.
Więcej na temat fotografii IR na stronie http://www.partner.olympus.pl/pasjonaci_jacek_kowalczyk.html
Pozdrawiam Remigiusz
wtorek, 22 października 2013
Światłomierz w NIKON-ie F2
Kolejna ciekawostka z
naszego serwisu. Pryzmat z pomiarem światła do Aparatu Nikon F2.
O tym kultowym,
profesjonalnym body nie będę się rozpisywał, przypomnę tylko, że aparat jest
całkowicie mechaniczny i taką konstrukcję ma również jego światłomierz, poza zasilaniem,
wszystko jest mechaniczne.
| NIKON F2 z założonym pryzmatem DP-11 z pomiarem TTL |
Już po zdjęciu okleiny i pokrywy górnej zaczynają nam się pokazywać tajemnicze dźwigienki.
| widok od strony wizjera |
sobota, 22 czerwca 2013
Palnik w systemowej lampie błyskowej ciąg dalszy...
Jakiś czas temu na blogu zaprezentowaliśmy Wam jak wygląda
zużyty palnik. Pisaliśmy też, że bagatelizowanie pierwszych objawów złej pracy
lampy może doprowadzić do poważnych skutków, od pęknięcia po eksplozję.
Przedstawiamy kilka zdjęć lampy, w której pękł palnik i
doszło do zwarcia w elektronice. Naprawa była naprawdę dosyć kosztowna...
| głowica lampy, już z wierzchu widać jej destrukcję |
| Widoczna głowica i dyfuzor ze śladami zwarcia |
| Zniszczone wnętrze głowicy oraz palnika |
| Wypalona jedna z elektrod palnika |
| Widoczne miejsce przepięcia na płycie wyzwalania |
Dlatego NIE BAGATELIZUJCIE pierwszych złych objawów w działaniu Waszego sprzętu foto. Im wcześniej sprzęt trafi do serwisu tym niższy koszt naprawy! :)
Pozdrawiam,
Karolina
Subskrybuj:
Posty (Atom)















